Projekt kaligraficzno-psychologiczny w Zakładzie Karnym w Kluczborku.
Dobre miejsce – to dobra obietnica. Obietnica dobrego miejsca – Ziemia Obiecana.
Gest tworzenia zwraca się – pomiędzy rzeczywistością a wyobrażeniem, indywidualną epifanią a ukrytym sensem rzeczy, obecnością a nieistnieniem – w stronę tego co (nie)określone, (nie)możliwe, (nie)oczekiwane…W stronę snu o Dobrym Miejscu (eutopos) – Ziemi Obiecanej. Obiecanej i tą obietnicą niemalże obecnej; niemalże, bo rzeczywistość zakładu karnego nie pozostawia złudzeń: betonowe mury, kraty, druty kolczaste, złamane historie… A jednak nie bez znaczenia właśnie tu zdecydowałyśmy się na projekt o tym tytule (Ziemia Obiecana – Litera legalna). Dlaczego właśnie tu, gdzie bardziej niż gdziekolwiek indziej człowiek wydaje się być niczym więcej, jak tylko produktem rozmaitych, szczególnie negatywnych uwarunkowań, zarówno natury psychologicznej jak i socjologicznej? Odpowiedź przynosi sama istota twórczości.
Bo czy sztuka nie rodzi się także z zaniechań? Niespełnienia? Braku? Nienasycenia? Kawałka piekła, czy nieba? Sztuka nie gasi pragnienia. Rozbudza je, tęskni, czeka. Ziemia obiecana to przede wszystkim ziemia wciąż jeszcze nieodnaleziona, niezdobyta, ukryta za horyzontem, niespełniona. To miejsce, wciąż jeszcze nie nieosiągalne (uotopos) – lecz potencjalnie możliwe. Nie realne – a zatem wydarte z rozczarowań codzienności – ocalone.
Tytułowa Ziemia Obiecana przekonując nas o możliwości zaistnienia lepszego świata, odsyła nas do refleksji nad istotą ludzkiej natury i obrazem naszej kondycji. Zwłaszcza w kontekście rzeczywistości, która dla wielu, ale również dla samych Osadzonych, wydaje się niejednokrotnie przegrana. Jednak horyzont sensotwórczy nie jest czymś danym, odziedziczonym, ani tym bardziej uniwersalnym, może być co najwyżej świadomym wytworem twórczej wyobraźni jednostki – formą małej epifanii, osobistej utopii, której urzeczywistnienie nie dokonuje się naprawdę, lecz w sferze niejako prywatnej, tak jak prywatne i niepowtarzalne jest wyobrażenie o szczęściu w każdym z nas. Twórczość stanowi odpowiedź na bycie w świecie radykalnie odczarowanym, ponieważ ujawnia, że widzenie świata, jako sensownej całości, jest całkowicie niezależne od tego, czym świat w rzeczywistości jest. Jak pisze Taylor: sensu nie należy szukać w ukrytej naturze rzeczy (…) wprost przeciwnie – w kwestii sensu świat pozostaje niezapisaną karta, sens nie jest bowiem cechą samej rzeczywistości, ale szczególnego indywidualnego widzenia rzeczywistości. Człowiek czyni siebie odpowiedzialnym zarówno poprzez akt twórczego widzenia, jak i akt twórczego życia.













